Jak się okazuje, wychwalane przez Policję laserowe radary są niepoprawnie obsługiwane a uzyskane z nich pomiary bardzo wątpliwe.
Od jakiegoś czasu Policja zaopatrywana jest w nowoczesne, przenośne i ręczne radary laserowe. Policjanci wychwalają ich zalety, przede wszystkim duży zasięg sięgający ponad 1 kilometra i możliwość celowania w konkretny samochód.
Jak się jednak okazuje, kilometrowy zasięg to tylko czysta teoria. Wyobraźmy sobie bowiem, jakim cudem policjant z ręki, lub nawet z ustawionego na ziemi trójnogu jest w stanie z takiej odległości trafić wiązką lasera w konkretny samochód?
Wystarczy zrobić prosty eksperyment z popularnymi laserowymi wskaźnikami. Nawet kierując wiązkę na odległą o kilka metrów ścianę trudno utrzymać punkt w bezruchu. Wyobraźmy teraz sobie co dzieje się z podobnym punktem laserowego radaru w odległości 1 kilometra, gdy radar trzymany jest w ręce lub stoi na trójnogu drgającym od wiatru i wstrząsów wywołanych ruchem ulicznym. Radar z pewnością zmierzy prędkość. Tylko czyją? Tego nikt nie jest w stanie ustalić.
Zapraszamy do przeczytania całego artykułu "Laserowy radar - zawodne cacko w rękach człowieka" dostępnego w serwisie AutoCentrum.pl.
Nieprawidłowo wykonany pomiar laserowego radaru bardzo łatwo jest podważyć. Nie dajcie więc kierowcy wciskać sobie kitu. Poproście policjanta o pokazanie homologacji i dokumentacji określającej warunki w jakich powinien być prowadzony pomiar. W większości przypadków nie będą one spełnione, a pokazywana Wam prędkość, niekoniecznie musi być Wasza.
Zespół SpeedAlarm
Komentarze